Ronald xRONIx Lachowicz
„Mam 25 lat, zajmuje się piercingiem i modyfikacjami ciała, poza tym jestem weganinem i straight edgeowcem, jeżdżę agresywnie na rolkach. Jestem także crossdresserem.” – tak pisze o sobie Ronald xRONIx Lachowicz. Roni jest pierwszą w Polsce osobą, która wytatuowała sobie oczy. Ponadto bardzo lubi skaryfikacje i inne ciężkie modyfikacje ciała.

Ronald Lachowicz, znany również jako xronix, to pierwsza osoba w Polsce i pewnie jedna z pierwszych na świecie, która tatuuje oczy. Zaczął od wytatuowania własnych gałek, po czym przyszedł czas na oczy znajomych.
Roni to niewątpliwe jedna z najbardziej ekstremalnych postaci w Polsce. Poza tatuowaniem oczu zajmuje się wszelkiego rodzaju modyfikacjami ciała. Im zabieg bardziej skomplikowany i nietypowy, tym lepiej. Poza tym uwielbia ciuchy (również damskie) oraz chodzenie po lumpeksach. Zajmuje się ręcznym robieniem różnego rodzaju gadżetów, np. kapeluszy czy albumów.
W wolnych chwilach uczy się rysunku, bo chce w przyszłości zostać tatuatorem. Prywatnie Roni to bardzo ciepły, pozytywny i otwarty człowiek. W wywiadzie opowiedział nie tylko o trudnym zabiegu tatuowania oczu, ale też o podzielonej polskiej scenie i niepotrzebnej agresji, której jest przeciwnikiem.
Spis treści
Jako pierwszy człowiek w Polsce wytatuowałeś sobie oczy?
xRONIx: – Na początku, gdy robiłem sobie w myślach jego wizualizację, były nerwy. Musiałem jednak wprowadzić się w stan, w jakim miałem być podczas zabiegu. Żeby wyciągnąć z siebie emocje, które mogą powodować ewentualny stres czy drżenie ręki. Robiłem to tyle razy w swojej wyobraźni, że w pewnym momencie stało się to w moim odczuciu normalne. Stwierdziłem, że mogę już to zrobić. W samym momencie wykonywania zabiegu już raczej emocji nie było. Brałem pod uwagę, że może mi zadrżeć ręka, ale starałem się o tym nie myśleć. Denerwujesz się i ponosisz porażkę. Brałem pod uwagę, że mogę oślepnąć, ale chęć zmienienia koloru oczu była na tyle duża, że stwierdziłem, że podejmę to ryzyko. Przygotowywałem się do tego zabiegu naprawdę długo.

Jak długo?
xRONIx: – Odkąd zobaczyłem wytatuowane oczy, chciałem też zrobić coś takiego. Dużo rozmawiałem z ludźmi, dużo czytałem, eksperymentowałem. Oglądałem w internecie portfolio człowieka, który to robi i filmik, jak to robi. Osobiście nie poznałem nikogo, kto by się tym zajmował. Takich osób jest na świecie niewiele – wiem o jednej i słyszałem o drugiej. Do wniosku, że jestem gotowy, doszedłem po około roku. I jak widać dało radę.

Jak wygląda taki zabieg?
xRONIx: – Początkowo eksperymentowałem, chciałem to zrobić przyrządem po podawania insuliny, ale igły okazały się za cienkie. Zdecydowałem się więc na strzykawkę. Zabieg polega na kilkukrotnym wstrzyknięciu tuszu, który potem rozchodzi się po oku.
Przy pierwszym oku robiłem to kilka dni, powolutku. Raz wstrzyknąłem tusz w jednym miejscu, drugi raz w innym, żeby zobaczyć, jak to się rozejdzie. Drugie oko poszło od razu. Cały zabieg trwał 10 minut, ponieważ robiłem go sam sobie. Tatuowanie oka kolegi zajęło mi kilka minut. Samo wstrzyknięcie trwa 3-4 sekundy jedno, a jest ich około sześciu.
Link:
- Dalszą część wywiadu z Ronim przeprowadzonego przez KaśkęHCT możecie przeczytać na hardcore-tattoo.pl.
- Więcej zdjęć znajdziecie na photoblogu Ronalda xRonixa Lachowicza.
