Nadszedł czas wakacji i czas urlopów. To okres wypoczynku, lenistwa, picia zimnego piwa i drinków, a także wylegiwania się na słońcu. Wiele “porysowanych” osób odsłania dumnie swoje tatuaże i wystawia na słońce. Co robić, żeby nasz “amulet” nie stracił na atrakcyjności, nie wyblakł i nie spowodował choroby? Krótkie info nt. jak dbać o tatuaże na słońcu.
Niewątpliwie opalona skóra jest sexy i prezentuje się lepiej niż u córki młynarza ;-) Również tatuaże na takiej skórze wyglądają znacznie ładniej. Trzeba jednak uważać, ponieważ długotrwałe działanie promieni ultrafioletowych sprawia, że tatuaż robi się jaśniejszy, można powiedzieć, że blaknie i traci swoją ostrość. Co robić, żeby temu zapobiec?
- Musicie wiedzieć, że przegrzewanie skóry powoduje zwiększoną cyrkulację krwi, a co za tym idzie mikroskopijne przemieszczanie się cząsteczek tuszu. W efekcie wieloletniego opalania się, nadmiernego picia alkoholu, a nawet wielu chorób z wysoką gorączką te zmiany stają się widoczne i tatuaż traci intensywność koloru i ostrość konturów. W skrajnych przypadkach może po kilkudziesięciu latach rozmyć się prawie całkowicie!
- Osoby, które zrobiły sobie nowy tatuaż przez pierwszy miesiąc nie powinny opalać się wcale, a pierwsze 5 dni nawet na chwilę nie wystawiać na działanie promieni słonecznych. Bezwzględnie.
- Kiedy nasz tatuaż jest już zagojony (po ok. 4 tygodniach) lub mamy go już jakiś czas, i koniecznie chcemy się opalić to zalecamy korzystanie z kremów z filtrem ochronnym o jak najwyższym współczynniku np. SPF 50. Smarujemy tylko obszar tatuażu, resztę ciała wg własnych upodobań.







